Dwa gole Krystiana Pawlaka dały Polonii awans do finału

W półfinale okręgowego Pucharu Polski piłkarze Kotwicy napsuli sporo krwi trzecioligowej Polonii Środa, ale ostatecznie dla trzecioligowców skończyło się na strachu i po raz piąty z rzędu zagrają w finale.

W sobotnie popołudnie stadion w Kórniku wypełnił się rzeszą kibiców obu zespołów, którzy byli świadkami ciekawego widowiska. Wprawdzie w pierwszej połowie goli nie zobaczyli, ale piłkarze wynagrodzili im to po przerwie. Zanosiło się na niespodziankę, bo w 57 minucie Kotwica objęła prowadzenie po akcji Michała Stańczyka i samobójczym trafieniu obrońcy Polonii. Chwilę potem po strzale Mieszka Pytlaka mogło być  2:0, ale na przeszkodzie stanęła poprzeczka. Mógł to być przysłowiowy gwóźdź do trumny dla Polonii, ale tak się nie stało. Trzecioligowcy odrobili straty z nawiązką w ostatnim kwadransie. W 75 minucie po dośrodkowaniu z rożnego wyrównał Krystian Pawlak, a chwilę potem wykorzystał on dośrodkowanie Lusia Henriqueza i trafił głową po raz drugi. W doliczonym wynik meczu na 3:1 ustalił Oskar Kozłowski strzałem z rzutu wolnego.

– Jest niedosyt, bo był moment, gdzie wydawało się, że mamy Polonię na przysłowiowym widelcu – powiedział trener Piotr Sołtysiak. – Pewnie gdyby po strzale Pytlaka piłka wylądowała w siatce, a nie zatrzymała się na poprzeczce, to bylibyśmy w finale, ale to tylko gdybanie. Rywale lepiej fizycznie wytrzymali trudy spotkania i gratuluję im kolejnego awansu. Cieszy natomiast, że pokazaliśmy się z dobrej strony. Mamy za sobą fajne przetarcie w meczach o stawkę przed ligą i mam nadzieję, że to zaprocentuje – dodał.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.