Szymon Grzelak dwukrotnie pokonal bramkarza Nekli i poprowadził Kłosa do zwycięstwa

Uważany za jednego z głównych kandydatów do awansu Kłos Zaniemyśl wymęczył inauguracyjne zwycięstwo z Płomieniem Nekla strzelając zwycięską bramkę w 87 minucie.

W 32 minucie prowadzenie gospodarzom zapewnił Szymon Grzelak, ale niespodziewanie przed przerwą goście zdołali doprowadzić do remisu.

Po pierwszej połowie powinniśmy prowadzić trzema-czterema bramkami i byłoby po meczu – mówi Grzegorz Burchacki. – To co momentami wyprawiali moi zawodnicy pod bramką rywali, to był kpina – dodał.

Druga połowa rozpoczęła się od bramki Płomienia i pachniało sensacją, bo skazani na pożarcie goście prowadzili 2:1. Kłos mocno się odkrył i mógł zostać skarcony, bo piłkarze z Nekli wyprowadzili dwie groźne kontry, po których mogli podwyższyć. Zaniemyślanie nie dawali za wygraną i w 75 minucie wyrównali. Faulowany w polu karnym był Paweł Skopek, a “jedenastkę” wykorzystał Michał Stańczyk. Gdy zanosiło się na podział punktów w 87 minucie zwycięską bramkę dla Kłosa zdobył Szymon Grzelak i faworyt wymęczył trzy punkty.

Można powiedzieć, że to był horror z happy endem – mówi Grzegorz Burchacki. – Takie mecze jak ten uczą pokory i mam nadzieję, że chłopacy wyciągną z tego właściwe wnioski – dodał trener Kłosa.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.