Kibice Lecha nie zawiedli. Mecz ze Śląskiem oglądało z trybun 32 tysiące kibiców

Dawno już nie było takiej atmosfery przy Bułgarskiej. Niestety, w 4. kolejce PKO Ekstraklasy Lech przegrał ze Śląskiem 1:3 i rozczarował 32 tysiące kibiców.

Podopieczni Dariusza Żurawia świetnie rozpoczęli sezon. Siedem punktów w trzech kolejkach i fotel lidera PKO Ekstraklasy sprawiły, że na stadion ciągnęły wczoraj tłumy. W dodatku przejechał Śląsk, który wystartował identycznie. Stawką była więc pozycja lidera. Niestety, należy ona do drużyny z Wrocławia.

Każdy kibic lubi, gdy ich klub wygrywa. W Poznaniu czuje się to najbardziej i przekłada się to na wysoką, bądź niską frekwencję na trybunach. Wszyscy zgodnie podkreślają, że w piątkowy wieczór atmosfera była jak za dawnych lat, czyli świetna, bo wiadomo, że Lecha ma najlepszych kibiców w Polsce. Szkoda tylko, że piłkarze rozczarowali, bo tak trzeba nazwać porażkę ze Śląskiem, który w poprzednim sezonie do końca bronił się przed spadkiem. Trzeba jednak przyznać, że zespół z Wrocławia nie jest tym samym co kilka miesięcy temu. W Poznaniu zaimponował. Dwie bramki Brozia kapitalne, a asysta Mączyńskiego palce lizać. Lech miał po swojej stronie niemalże wszystkie statystyki. Posiadanie piłki “miazga”, sytuacje, rożne… Wszystko to na korzyść Kolejorza. Poza dwoma aspektami. Pierwszy – oczywisty, to bramki. Drugi… przebiegnięte kilometry. Tutaj 111:118 na korzyść drużyny ze Śląska, która zwycięstwo w Poznaniu wybiegała.

Piłkarzom Lecha nie można odmówić, że chcieli, bo na pewno chcieli. Osobiście to, czego mi brakowało, to takiej “ułańskiej szarży”, próby podjęcia ryzyka w drugiej połowie. Wszedł co prawda Tomczyk, ale gdy się traci dwa gole i chce jeszcze ratować wynik, to trzeba iść va bank. Lech tego nie zrobił, a szkoda. Szkoda też pudła Jóźwiaka głową i świetnej okazji Gytkjaera. Myślę, że gdyby padł kontaktowy gol kibice pomogliby strzelić jeszcze jednego… Przegrywamy ze Śląskiej 1:3, ale gramy dalej.

Apeluję też do kibiców – pokażmy, że wierzymy i w kolejnym meczu wypełnijmy Bułgarską ponownie. Myślę, że tym razem piłkarze się za to odwdzięczą. To dopiero 1 września, kiedy do Poznania przyjedzie Cracovia.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.