Hubert Sciak strzelił dla Warty 91 goli i jest najskuteczniejszym piłkarzem w historii klubu

Ma 32 lata. Jest kapitanem Warty Śrem. Na stałe zapisał się w historii klubu, jako najskuteczniejszy piłkarz. Chce bić kolejne rekordy, a jeżeli zdrowie pozwoli to byty na przysłowiowym kołku zawiesi na stulecie klubu. Mowa o Hubercie Sciaku, z którym przeprowadziliśmy ciekawą rozmowę.

Maciej Fujak: – Dzięki dwóm bramkom strzelonym w Środzie Wlkp. stałeś się żywą legendą klubu. Jakie to uczucie zostać najskuteczniejszym piłkarzem Warty w 97-letniej historii?

Hubert Sciak:Ciężko to określić słowami. Nie na co dzień widzi się swoje nazwisko na pierwszym miejscu w tak doborowym towarzystwie wielkiego klubu, jakim jest Warta. Na pewno rozpiera mnie dumna, a jednocześnie jest olbrzymia satysfakcja. Oczywiście tych goli nie byłoby gdyby nie koledzy z drużyny, którym dziękuję za pomoc i wsparcie. Nie pozostaje mi nic, jak teraz śrubować ten rekord, żeby następne pokolenia musiały się mocno napocić, aby ten rekord pobić.

Hubert Sciak rekordzista!

MF: – Masz 32 lata, a formy może pozazdrościć Ci niejeden młodszy kolega. Jaka jest na to Twoja recepta?

HS: – Trening, trening i jeszcze raz trening. Tylko ciężka i systematyczna praca przynosi efekty i to też staram się wpajać moim podopiecznym z Akademii Warty. Każdy musi wyrobić w sobie taki odruch, że trening to podstawa, a dla piłkarze to rzecz potrzebna, jak tlen do oddychania. Trzeba się przykładać do treningu na 110%. Dlatego też apeluję do młodzieży, żeby swoją postawą  pokazali, że zasługują na szansę i walczyli o miejsce w pierwszej “jedenastce”. Teraz niestety są przypadki, że młodzi nie mają charakteru i boją się rywalizacji w seniorskiej piłce. Mi nigdy nikt miejsca w składzie za darmo nie dał. Zawsze na to pracowałem, a teraz wiem, że muszę przykładać się jeszcze bardziej, bo wieku i metabolizmu nie da się oszukać. Bez ciężkiej pracy nie ma efektów.

MF: – Do 100 goli brakuje Ci 9 trafień. Jest więc szansa, że dobijesz do “setki” jeszcze w tym sezonie, a w tej formie może i rundzie. Jak długo zamierzasz jeszcze grać w piłkę?

HS: – Jak pobiłem jeden rekord Marka Szymandery, to nieskromnie powiem, że chciałbym także pobić i ten drugi, czyli pod względem największej ilości spotkań rozegranych w Warcie. Brakuje mi jednego sezonu i na pewno rok jeszcze będę chciał pograć. A jeżeli Bóg da, będzie zdrowie i czas pozwoli godzić pracę zawodową, trenerską z młodzieżą i granie w piłkę to mam marzenie, aby zakończyć przygodę z piłką na stulecie klubu. Byłoby to ukoronowanie mojej piłkarskiej przygody.

MF: – Strzelasz bramki jak na zawołanie, dają one punkty, ale wciąż brakuje sukcesu w postaci awansu. Dlaczego Warta od kilku lat tkwi w martwym punkcie i nie może przebić się do wyższej ligi?

HS: – Jest to bez wątpienia złożony problem od infrastruktury począwszy poprzez finanse. Można by iść na łatwiznę i na przykładzie Pelikana Niechanowo, który w 4 lata awansował z B-klasy do III ligi, budować zespół oparty armii zaciężnej. Pościągać zawodników z wyższych lig, płacić im niemałe pieniądze, ale to ma krótkie nogi. Wystarczyło, że w Niechanowie inwestor odszedł i skończyła się wielka piłka, a klub gra w A klasie. Inna sprawa, że nawet gdybyśmy chcieli w Śremie iść tą drogą to nas na to najzwyczajniej nie stać. Od kilku lat, a więc momentu kiedy powstała Akademia Młodej Warty zamysłem i ideą klubu jest, aby opierać i budować drużynę  seniorów na wychowankach. To jednak proces długoletni, ale wierzę, że trafiony. Potrzeba na to czasu, cierpliwości, a przede wszystkim warunków do pracy i treningu, aby ta młodzież mogła się rozwijać. Wierzę, że to ma sens i krok po kroku wspólnymi siłami i ciężką pracą dojdziemy do IV ligi, bo Śrem nie zasługuje, by seniorka piłka była w tym miejscu, gdzie jest aktualnie.

 

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.