Kania przegrała na własnym boisku z Koroną 1:4
Kania przegrała na własnym boisku z Koroną 1:4

W sobotę fujigol.pl wybrał się do Gostynia na czwartoligowe derby Kanii z Koroną Piaski. Goście upokorzyli miejscowych i po dobrym meczu wygrali 4:1, a ozdobą był gol Marcina Wojciechowskiego, który przelobował bramkarza Kanii strzałem z blisko 70 metrów!!!

Derby wzbudziły w Gostyniu duże zainteresowanie i choć trybuna nie wypełniła się po brzegi, to kibiców było sporo. Korona przyjechała w roli beniaminka, który na „dzień dobry” zremisował 1:1 z Turem Turek. Z kolei Kania na inaugurację wygrała na boisku w Słupcy 1:0, ale najprawdopodobniej straci punkty przez niedopatrzenie (niezapłacone żółte kartki).
Mecz był z pozoru wyrównany, ale w ofensywie dużo groźniejsi i mocniejsi byli goście, a słaby dzień miał bramkarz Kanii, którzy nie popisał się przy trzech trafieniach rywali. Korona prowadzenie objęła już w 16 minucie, kiedy Fabich podał do Kajocha, a ten z bliska strzelił na 1:0. Gospodarze jeszcze dobrze się nie otrząsnęli, a przegrywali już 0:2.

Bramkę „stadiony świata” strzelił Marcin Wojciechowski

Bramkę „stadiony świata” strzelił Marcin Wojciechowski. Kilkanaście metrów za linią środkową egzekwował on rzut wolny z własnej połowy (!). Zobaczył, że daleko wysunięty jest Damian Wujczak i ku zaskoczeniu wszystkich zdecydował się na bezpośredni strzał na bramkę. Ku jeszcze większemu zdziwieniu piłka przelobowała bramkarza i wpadła do siatki! Po takim ciosie Kania już się nie podniosła. Mało tego chwilę potem straciła trzecią bramkę. Po akcji Wojciechowskiego Norkiewicz strzelał z bliska, ale nie trafił czysto w piłkę, a mimo ta wpadła do siatki w sam środek bramki, gdzie teoretycznie stał bramkarz Kanii, który jednak nie popisał się refleksem. Wiadome stało się, że trzy punkty dopisze Korona.

Podopieczni trenera Gendka dobili miejscowych czwartym golem po przerwie. W 53 minucie na listę strzelców wpisał się Fabich, który skutecznie dobił obroniony strzał przez bramkarza Kanii. Ten znów jednak się nie popisał, bo po pierwsze odbił piłkę prosto przed siebie, a po drugie wprost pod nogi Fabicha, który uderzył w środek bramki, ale Wujczak znów nie zdołał zareagować. Kanię stać było jedynie na honorowe trafienie Gendery, a w końcówce jednemu ze sfrustrowanych piłkarzy z Gostynia puściły nerwy. Nie mogąc się pogodzić z porażką wziął się za rękoczyny i odepchnął bezpardonowo rywala za co wyleciał z boiska z czerwoną kartką bezmyślnie osłabiając zespół nie tylko w meczu z Koroną, ale i najbliższych.
Korona zasłużenie wygrała w Gostyniu i zalicza udany start w czwartoligowych rozgrywkach.

Kania: Wujczak – Ptaszyński (65′ Kaźmierczak), Muszyński (46′ M. Olejniczak), Krzyżostaniak, Fechner, Pawlaczyk, Wichłacz, Aksamit, Wachowski, Sz. Olejniczak (70′ Szymankiewicz), P. Gendera (78′ Karolczak)
Korona: Tomczak – D. Naskrent, N. Gendera, Gendek, Frąckowiak, Szymczak, Norkiewicz, Kajoch (76′ Konieczny), Wojciechowski (64′ Bonawenturczyk), Pijanowski (86′ Berchert), Fabich (74′ Kaczmarek)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.