Michał Stańczyk w pojedynku z piłkarzem Iskry Szydłowo

Kotwica nie przegrała piątego meczu z rzędu, ale po remisie 2:2 z Iskrą Szydłowo i tak pozostał niedosyt. Goście wyrównali bowiem w 85 minucie.

Podopiecznym Tomasza Nawrota niewiele zabrakło, aby wygrać niedzielny mecz, ale prawda jest taka, że równie dobrze mogli go przegrać. W 55 minucie po strzale Mateusza Górnego z prowadzenia cieszyli się bowiem goście z Szydłowa. Mało tego chwilę potem mieli świetną okazję, by podwyższyć na 2:0. Tym razem strzał Górnego z pola karnego obronił jednak Biba. Dla Iskry był to bez wątpienia kluczowy moment spotkania. Gdyby podwyższyli raczej byłoby po meczu tym bardziej, że goście prezentowali się bardzo solidnie w obronie.

Zamiast 2:0 szybko zrobiło się 1:1. W 60 minucie bramkarz Iskry staranował w powietrzu skaczącego do główki Kowalewskiego i prowadzący spotkanie Przemysław Czajka podyktował rzut karny. Na bramkę zamienił go Adam Rogowski i było 1:1.

 

120 sekund później kórnicki zespół wyszedł na prowadzenie. Po dośrodkowaniu z rożnego Bordycha głową trafił bowiem Olejniczak, który już w 23 minucie zastąpił słabo spisującego się w tym meczu Lebiotkowskiego, który miał już na koncie żółtą kartkę. Goście wyrównali w 85 minucie, kiedy po prostopadłym podaniu Górny znalazł się sam na sam i nie zmarnował okazji. Mecz zakończył się remisem i podziałem punktów, choć wcześniej bliski podwyższenia na 3:1 był Michał Stańczyk, który spudłował z 8 metrów z woleja, a w samej końcówce, już przy stanie 2:2, bliski trafienia głową był Kowalewski.

Iskra wysoko postawiła nam dziś poprzeczkę i choć byliśmy na to przygotowani, to nie mogliśmy do końca kontrolować tego spotkania – powiedział Tomasz Nawrot. – Remis chyba sprawiedliwy, choć czujemy niedosyt bo zależało nam na zwycięstwie i przy stanie 2:1 mieliśmy okazje by “zgasić” przysłowiowe światło – dodał.

 

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.